Pasterze "Świętych krów warszawskich"

fb.com
Jak myślicie, ile zostało osób w Warszawie trudniących się wypasem inwentarza? Zdziwię Was, na moment pisania tego artykułu jest to 2 549 osób. Pasterze Ci mają trudną pracę, jest wykonywana społecznie, często nierozumiana i czasami niebezpieczna. Ponieważ obiekt ich wypasu, "Święte krowy warszawskie" to bardzo dzikie zwierzęta.

Wtorek godzina 14.30, Centrum Warszawy. Dominik - pasterz amator, wychodzi z jednej z restauracji i widzi jak Święta krowa stoi na pasach dla pieszych, w centrum miasta!! Wyjmuje więc telefon, wykręca 986 i mówi:

- Dzień dobry, Dominik X, chciałbym zgłosić samochód dostawczy który parkuje na pasach dla pieszych przy ulicy Kruczej pod numerem 5.
- Straż Miejska: dziękuję, przyjęliśmy, niebawem ktoś powinien tam podjechać.
Po telefonie do SM, tylko jeszcze zdjęcie dla potomnych i wrzutka na forum warszawskich pasterzy na FB.

Pasterze to zwykli konfidenci?
W opisie grupy Świętych krów możemy przeczytać:
"Wrzucajcie swoje zdjęcia i filmy ale piszcie też co i jak konkretnie udało Wam się osiągnąć w kwestii odebrania naszej wspólnej przestrzeni przez wygodnych kierowców samochodów. Pieszym i rowerzystom też nie odpuszczamy, we wspólnej przestrzeni wszyscy musimy się szanować i tolerować."

Tadeusz Baranowski, jeden z administratorów grupy:
"Grupa Święte krowy warszawskie to odpowiedź na wszechobecny problem anektowania wspólnej przestrzeni przez samochody. Miasto i tak w większości jest oddane samochodom, dlatego tak ważne, żebyśmy - jako piesi i rowerzyści - bronili tych małych skrawków, które nam pozostawiono...
Negatywne reakcje na naszą działalność są częste. To właściwie norma. Obraża się nas, nazywając konfidentami, społeczniakami, oskarżając o donosicielstwo, nadgorliwość, hipokryzję..."



Straż Miejska: Warszawa, mamy problem!
Czy rzeczywiście niepoprawnie zaparkowane auta w Warszawie to aż taki problem? Czy może nasi Pasterze trochę wyolbrzymiają sytuację w mieście. Zapytałem o to Monikę Niżniak, Rzecznik Prasową Straży Miejskiej w Warszawie:

"W 2015 roku przyjęliśmy 0,5 mln zgłoszeń dotyczących sytuacji w których mamy obowiązek interweniować. Z tego 157 000 zgłoszeń od mieszkańców, dotyczących zdarzeń drogowych, z czego większość (sic!) dotyczyła niepoprawnie zaparkowanych pojazdów.
Sprawdzamy każde zgłoszenie które do nas wpłynie."

Czyli oznacza to, że samych zgłoszeń do mieszkańców do SM wpływa minimum 250 dziennie! Czyli jednak Pasterze nie wyolbrzymiają sytuacji.Problem niepoprawnego parkowania, jest w Warszawie wręcz olbrzymi.

Miasto jest nasze?
Oburzenia obecną sytuacją w mieście nie kryje natomiast Radny Dzielnicy Śródmieście M.St., Jan Śpiewak. Pytany przeze mnie jak widzi parkowanie w Centrum, odpowiada tak:

"Kierowcy z całego miasta i okolic zrobili ze Śródmieścia jeden wielki parking, widzę to w ciągu dnia. Gdy wyglądam przez okno mam zastawiony cały parking i trawnik przed blokiem, wieczorem natomiast połowa z tych aut znika!" argumentuje

Czy istnieje jakiś sposób na rozwiązanie tego patu?
"W okolicach Centrum jest po prostu niebezpiecznie, w mojej opinii jest w tym dużo winy
Biura Prezydent M.St. Parkowanie w mieście jest po prostu zbyt tanie, a miejsc parkingowych jest zbyt wiele. Powinniśmy zmniejszać ich ilość i oddawać przestrzeń ludziom! A ciężar ruchu samochodowego rozkładać poza Centrum"

A co z Pastrzerzami od Świętych Krów?
"To jest piękna inicjatywa, buduję świadomość i świadczy o społecznym przebudzeniu mieszkańców Warszawy."



Mandaty, czy świadomość społeczna kierowców?
Nadmiar aut w mieście powoduje wypadki, mandaty, kłótnie kierowców z pieszymi i przede wszystkim wszechobecny smog. Miejsca zastawione samochody zajmują przestrzeń w mieście, a nam zabierają przestrzeń do życia i powietrze. A bitwa pomiędzy Pasterzami a Świętymi krowami trwa.
Czy nie łatwiej rozwiązać ten spór zostawiając czasami samochód w domu i pojechać ZTMem do pracy, na zakupy, na spacer? Wziąć rower i przy okazji pozwiedzać miasto? Bo jeśli czegoś nie zrobimy, nie zmieni się nasza świadomość z eksploatacji na koegzystencję. Nie pomogą żadne mandaty, słupki czy zakazy. Odwieczny spór pomiędzy pasterzami będzie nadal trwał i wszyscy na tym stracimy, a na pewno nasze zdrowie i życie.

P.S.
Wiceprezydent Warszawy, poproszony o komentarz w sprawie:
"Czy mógłby Pan w paru zdaniach wypowiedzieć się, co sądzi o tej inicjatywie, czy jest potrzebna, czy wręcz przeciwnie?"

Wiceprezydent Miasta Stołecznego:
"Ok" ;)

Paweł Jasiński
iliveinwarsaw@gmail.com
Trwa ładowanie komentarzy...